Fragment mówiący o spełnieniu się proroctwa w związku z wydaniem Jezusa władzom żydowskim i losem pieniędzy za tę zdradę jest jednym z najbardziej kłopotliwych miejsc w Ewangelii Mateusza.

9 Wtedy spełniło się to, co powiedział prorok Jeremiasz: Wzięli trzydzieści srebrników, zapłatę za Tego, którego oszacowali synowie Izraela. 10 I dali je za Pole Garncarza, jak mi Pan rozkazał.

Ewangelia wg Mateusza 27,9-10

Od wieków usiłowano wskazać słowa proroctwa, jakie przytacza autor, ale skutki tych usiłowań nie wydają się zadowalające.

Część I. Jeremiasz

  1. To, co powiedział prorok
  2. To są moje słowa i ja się z nimi zgadzam
  3. Kup sobie pole!
  4. O pracy garncarza
  5. Kup Dolinę Mordu
  6. Siedemnaście syklów srebra
  7. Będą jeszcze w tym kraju kupować domy, pola i winnice
  8. „Wtedy spełniło się to, co powiedział prorok Jeremiasz”?

Część II. Teorie

  1. Trzydzieści srebrników
  2. Czas zmian
  3. Każdy pomysł na wagę złota
  4. Tajemna księga
  5. Było, ale usunęli
  6. Błąd przepisujących
  7. Wszędobylskie skróty
  8. Wszystko jedno
  9. Podzielony Zachariasz
  10. Jedno imię, by wszystkie zgromadzić
  11. Zasłyszane, zapisane
  12. Zmyślnie i wymyślnie
  13. Gadanie to nie pisanie

Część III. Zachariasz

  1. Mamy czy nie mamy, oto jest pytanie
  2. Zerwane braterstwo
  3. Zakupów nie będzie
  4. Kto wziął pieniądze?
  5. To się wytnie
  6. Dobry Pasterz i Zły Judasz
  7. Pożytki z interpunkcji
  8. Wzięli srebrniki i kupili Pole Garncarza
  9. Ani zdrada, ani oszacowanie

Część IV. Obok tematu

  1. Droga na manowce
  2. Handlarze i pasterze
  3. Biedne owce
  4. Przyczajeni handlarze, ukryte owce

Dodatek. Odpryski

  1. Przeciw Paszchurowi

O ile nie wskazano inaczej, cytaty biblijne na podstawie:
Biblia Tysiąclecia, wyd. IV, Poznań-Warszawa 1995.

Komentarze czytelników

To, co powiedział prorok

Ewangelista podaje, że po skazaniu Jezusa na śmierć Judasz, dręczony wyrzutami sumienia, obwinił się przed arcykapłanami, że przez niego przelano krew niewinnego człowieka. Dlatego rzucił im 30 srebrników, którymi zapłacili mu wcześniej za zdradę, po czym odszedł i się powiesił. Arcykapłani, nie mogąc umieścić przeklętych pieniędzy w skarbcu świątynnym, przeznaczyli je na cel publiczny: kupili za nie pole, z przeznaczeniem na pochówki cudzoziemców.

Autor Ewangelii Mateusza (będziemy dla wygody nazywać go po prostu Mateuszem, bez zwracania w tym miejscu uwagi na obiekcje wobec takiej identyfikacji) stwierdza, że w tych wydarzeniach („wtedy”) wypełniło się proroctwo, wygłoszone przez żyjącego kilkaset lat wcześniej Jeremiasza. Ma na to wskazywać zgodność elementów proroctwa, jakie przytacza. Wymieńmy je kolejno, według budowy zdań:

  1. „wzięli trzydzieści srebrników”
  2. „zapłatę za Tego, którego oszacowali synowie Izraela”
  3. „I dali je za Pole Garncarza”
  4. „jak mi Pan rozkazał”

Przyjrzymy się po kolei wszystkim elementom, konfrontując je najpierw z opowiadaniem samego Mateusza, a następnie ze słowami Jeremiasza.

To są moje słowa i ja się z nimi zgadzam

Sprawdźmy, na ile zgadza się to, co Mateusz przedstawia odbiorcom jako słowa dawnego proroctwa, z tym, jak on sam przedstawia wydarzenia, które mają pasować, być jego spełnieniem.

3 Wtedy Judasz, który Go wydał, widząc, że Go skazano, opamiętał się, zwrócił trzydzieści srebrników arcykapłanom i starszym. 4 i rzekł: «Zgrzeszyłem, wydawszy krew niewinną». Lecz oni odparli: «Co nas to obchodzi? To twoja sprawa». 5 Rzuciwszy srebrniki ku przybytkowi, oddalił się, potem poszedł i powiesił się. 6 Arcykapłani zaś wzięli srebrniki i orzekli: «Nie wolno kłaść ich do skarbca świątyni, bo są zapłatą za krew». 7 Po odbyciu narady kupili za nie Pole Garncarza, na grzebanie cudzoziemców. 8 Dlatego pole to aż po dziś dzień nosi nazwę Pole Krwi.

9 Wtedy spełniło się to, co powiedział prorok Jeremiasz: Wzięli trzydzieści srebrników, zapłatę za Tego, którego oszacowali synowie Izraela. 10 I dali je za Pole Garncarza, jak mi Pan rozkazał.

Ewangelia wg Mateusza 27,3-10

Przywołanie proroctwa następuje zaraz po opisie odpowiednich wydarzeń, więc łatwo zauważyć zbieżności:

  1. „wzięli trzydzieści srebrników” – arcykapłani biorą 30 srebrników (Mt 27,3-6),
  2. „zapłatę za Tego, którego oszacowali synowie Izraela” – co było kwotą zapłaty za wydanie Jezusa, określoną przez arcykapłanów (Mt 26,14-15):

14 Wtedy jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów 15 i rzekł: «Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam». A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników.

Ewangelia wg Mateusza 26,14-15
  1. „I dali je za Pole Garncarza” – kapłani kupili za te pieniądze Pole Garncarza (Mt 27,7)
  2. „jak mi Pan rozkazał” – Mateusz przytacza te słowa, mimo że brak dla nich odpowiedniego wypełnienia się w historii Judasza i jego zapłaty. Komu Pan rozkazał kupno pola? Do kogo odnosi się występujący w realizacji proroctwa zaimek „mi”? Nie do samego autora tekstu ewangelii, bo on w ogóle nie brał udziału. Nie do Judasza, bo ten rzuciwszy pieniądze odszedł i się powiesił, nie decydował o kupnie. Nie można przyjąć, że ten element miałby się spełnić w działaniach arcykapłanów, bo rozkazobiorca nie zgadza się nie tylko co do gramatyki („jak mi Pan rozkazał”) – brak również choćby sugestii, że arcykapłani w czymkolwiek w tej sprawie wykonywali polecenia Boga. Mateusz jest jak najdalszy od podobnej myśli.

    (Co prawda, w Dziejach Apostolskich mowa o tym, że pole kupił sam Judasz, a nie kapłani; są też osoby, które uważają, że Judasz wcale nie zdradził, ale przeciwnie – działał w uzgodnieniu z Jezusem i z jego rozkazu, wykonując jego wolę, aby zapewnić wypełnienie się proroctw o śmierci Mesjasza. Wówczas możliwe, że także kupno pola przez Judasza było działaniem z polecenia Jezusa. Niemniej interpretacja zakładająca, że Judasz udając zdrajcę, faktycznie realizował polecenia samego Jezusa, rodzi dużo poważniejsze problemy z rzetelnością ksiąg Nowego Testamentu.)

Tak więc z czterech elementów tego proroctwa, które podaje Mateusz, trzy rzeczywiście można uznać za spełnione. Pamiętajmy jednak, że porównaliśmy elementy historii ułożonej, napisanej przez Mateusza, ze słowami podanymi jako proroctwo, a napisanymi… przez Mateusza. Na razie sprawdziliśmy tylko, na ile tekst Ewangelii Mateusza zgadza się co do tych wydarzeń sam ze sobą.

Co ciekawe, ostatni element ze „słów Jeremiasza”, jakie podaje Mateusz, nie spełnia się. W historii srebrników Judasza nie ma nikogo, do kogo można by odnieść spełnienie się tego elementu nawet w wersji dającej więcej swobody interpretacyjnej: dali je za Pole Garncarza, jak Pan rozkazał. Co to oznacza w praktyce? Że nawet jeśli w proroctwie Jeremiasza znajdziemy jakiś „rozkaz Pana”, dotyczący zakupu Pola Garncarza, jakiegokolwiek pola, albo wręcz jakikolwiek rozkaz, to nie potwierdza on związku z historią Judasza i pieniędzy za zdradę. A nawet przeciwnie: rozkaz kupna pola, jeśli jest u Jeremiasza, tym bardziej nie pasuje do tego, co utrzymuje Mateusz o spełnieniu się. Skoro – jak sam pisze – Pole Garncarza miało zostać kupione z rozkazu Boga, a nie zostało kupione z rozkazu Boga, to ta część się nie spełniła, nawet jeżeli z jakiegoś innego powodu kupiono pole.

Kup sobie pole!

Podstawowy problem polega na tym, że proroctwa, które brzmiałoby podobnie jak przytoczone przez Mateusza, w ogóle w Księdze Jeremiasza nie ma. Nie mówiąc już o dokładnie tak samo brzmiących słowach. Poszukajmy w takim razie, jakie podobne cząstki uda się znaleźć i uznać za spełnioną zapowiedź. Zacznijmy od końca, od dopasowania dwóch ostatnich elementów, również tego, który się w Mateuszowej opowieści o zdradzie Judasza nie spełnił:

  1. „I dali je za Pole Garncarza”
  2. „jak mi Pan rozkazał”

Zobaczmy, co w Księdze Jeremiasza znajdziemy o kupnie pola z nakazu Boga. Współczesne komentarze do Ewangelii Mateusza odsyłają do następującego wersetu:

8 I przybył do mnie, do wartowni Chanameel, syn mojego stryja, zgodnie ze słowem Pańskim, i rzekł: „Kup, proszę, moje pole, które się znajduje w Anatot, tobie bowiem przysługuje prawo dziedzictwa i wykupu. Kup je sobie!” Zrozumiałem wtedy, że było to polecenie Pańskie.

Ks. Jeremiasza 32,8

Przy pobieżnym czytaniu może się wydawać, że zgadza się z tym, co przekazuje Mateusz. Jednak mamy pierwszą poważną niezgodność:

Kupowane pole nie ma żadnej nazwy, wskazany jest tylko jego właściciel i ogólne położenie (miejscowość Anatot, kilka kilometrów na północ od Jerozolimy). Tymczasem Mateusz wyraźnie pisze o polu noszącym nazwę „Pole Garncarza”. Wymienia tę nazwę nie tylko wtedy, kiedy opisuje działania arcykapłanów, ale również przytaczając rzekome słowa „powiedziane przez Jeremiasza”, które się przez to wypełniły. Bez wątpienia, jego intencją jest przekazanie czytelnikowi, że zostało kupione nie jakieś dowolne pole, ale dokładnie to, którego kupno z podaniem nazwy zapowiadało starożytne proroctwo.

Skąd wzięło się „Pole Garncarza”, jeśli u Jeremiasza nie pojawia się ta nazwa?

O pracy garncarza

Współczesne wydania Biblii w komentarzach do kłopotliwego proroctwa z Ewangelii Mateusza często odsyłają czytelnika między innymi do „Jr 18,2”:

2 Wstań i zejdź do domu garncarza; tam usłyszysz moje słowa.

Ks. Jeremiasza 18,2

Pozornie pasuje: jest garncarz, a gdzieś dalej, w tej samej księdze znajdujemy dalszą część, o kupnie pola. Więc pewnie rzeczywiście jest tak, jak pisze Mateusz: Jeremiasz prorokował o kupnie pola należącego do garncarza, czyli Pola Garncarza. Wystarczy jednak przeczytać ten cytat razem z kontekstem, żeby zobaczyć, że podobne twierdzenie jest całkowicie fałszywe.

1 Słowo, które Pan oznajmił Jeremiaszowi: 2 «Wstań i zejdź do domu garncarza; tam usłyszysz moje słowa». 3 Zstąpiłem więc do domu garncarza, on zaś pracował właśnie przy kole. 4 Jeżeli naczynie, które wyrabiał, uległo zniekształceniu, jak to się zdarza z gliną w ręku garncarza, wyrabiał z niego inne naczynie, jak tylko podobało się garncarzowi. 5 Wtedy Pan skierował do mnie następujące słowo: 6 «Czy nie mogę postąpić z wami, domu Izraela, jak ten garncarz? – wyrocznia Pana. Oto bowiem jak glina w ręku garncarza, tak jesteście wy, domu Izraela, w moim ręku. 7 Raz postanawiam przeciw narodowi lub królestwu, że je wyplenię, obalę i zniszczę. 8 Lecz jeśli ten naród, przeciw któremu orzekłem karę, nawróci się ze swej nieprawości, będę żałował nieszczęścia, jakie zamyślałem na niego zesłać.

Ks. Jeremiasza 18,1-7

Księga Jeremiasza jest bardzo obszerna, nie stanowi jednego ciągłego proroctwa, ale składa się z rozmaitych elementów: opisów występków Izraela, napomnień, przestróg, lamentów, wizji, proroctw. Fragment o garncarzu nie ma kompletnie żadnego związku z tym, co Mateusz przedstawia jako wypełnione proroctwo. To plastyczny obraz, pokazujący dobitnie, że losy ludów i państw są w rękach oceniającego je Boga tak jak losy wyrabianych naczyń w rękach garncarza. Nie tylko nie ma tutaj żadnego Pola Garncarza, a jedynie garncarz przy pracy, ale i ten jest zaledwie postacią z alegorii, przenośni, która obrazuje relację między Bogiem a grzesznym ludem Izraela. Nie mamy do czynienia z proroctwem o jakimś garncarzu, ani tym bardziej o polu garncarza – ta część tekstu w ogóle nie jest proroctwem, zapowiedzią przyszłych zdarzeń.

Kup Dolinę Mordu

Innym fragmentem tekstu Księgi Jeremiasza wskazywanym w związku z Mt 27,9-10 jest rozdział 19. Zajrzyjmy do niego i sprawdźmy, które z elementów proroctwa przytoczonego przez Mateusza, mogłyby pasować:

1 To powiedział Pan do mnie: «Idź i kup flakon gliniany, następnie zabierz z sobą kilku spośród starszych ludu i spośród starszych kapłanów. 2 Wyjdź ku dolinie Ben-Hinnom, która się znajduje przy wejściu Harsit, i obwieść tam słowa, jakie ci powiem. 3 I powiesz: Słuchajcie słowa Pańskiego, królowie judzcy i mieszkańcy Jerozolimy! To mówi Pan Zastępów, Bóg Izraela: Oto sprowadzę klęskę na to miejsce, tak że każdemu, kto to usłyszy, zaszumi w uszach. 4 Opuścili bowiem Mnie i zbezcześcili to miejsce, paląc kadzidła obcym bogom, których nie znali ani oni, ani ich przodkowie, ani królowie judzcy, i napełnili to miejsce krwią niewinnych. 5 Zbudowali nadto wyżyny Baalowi, by palić swoich synów w ogniu jako ofiary dla Baala, czego nie nakazałem ani nie poleciłem i co nie przyszło Mi nawet na myśl. 6 Dlatego przyjdą dni – wyrocznia Pana – że to miejsce nie będzie się już nazywało Tofet ani doliną Ben-Hinnom, lecz Doliną Mordu.

[… ]
10 Stłucz zaś flakon wobec mężów, którzy przyszli z tobą, 11 i powiedz im: To mówi Pan Zastępów: Tak samo zniszczę ten naród i to miasto, jak tłucze się naczynie garncarskie, którego nie można już naprawić. Będą także grzebać w Tofet, gdyż nie będzie innego miejsca na chowanie.

Ks. Jeremiasza 19,1-11

Pojawia się tutaj „flakon gliniany”, ale nie pole garncarza, ani kupno Pola Garncarza. Nawet to naczynie ani jego kupno nie są zapowiadane jako jedna z rzeczy, które się spełnią w przyszłości. Przeciwnie: są historią, czymś, co już zaszło, co Jeremiasz zrobił: kupił rekwizyt, którego użył przy wygłaszaniu zapowiedzi upadku. Wręcz niewiarygodne, że ktoś mógłby dopatrywać się związku tego fragmentu, rozbicia naczynia, dla dobitnego zobrazowania zapowiedzi, że Bóg zniszczy Jerozolimę i królestwo Judy, z rzekomo wypełnionym proroctwem brzmiącym wzięli trzydzieści srebrników […] i dali je za Pole Garncarza.

Owszem, nazwa „Dolina Mordu” zawiera element nasuwający nieco podobne myśli jak nazwa „Pole Krwi”, która występuje u Mateusza (kupili za nie Pole Garncarza [...] pole to aż po dziś dzień nosi nazwę Pole Krwi, Mt 27,7-8). Tym podobieństwem dla uzasadnienia związku między Jr 19 a Mt 27,9-10 posługuje się wiele źródeł. Ale te dwie nazwy znacząco się różnią. Prócz tego, Mateusz pisze, że nazwa „Pole Krwi” wzięła się stąd, że kupiono je za pieniądze, które były „zapłatą za krew” zdradzonego Jezusa, ale zgodnie z proroctwem Jeremiasza nazwa „Dolina Mordu” zostanie nadana z innego powodu: ponieważ była miejscem składania pogańskich ofiar z dzieci.

Drugą złudną zbieżnością jest występujące u Mateusza kupili za nie Pole Garncarza, na grzebanie cudzoziemców zestawione z Jr 19,6 (Tofet będzie się nazywać Doliną Mordu) oraz Jr 19,11 (Będą także grzebać [zmarłych] w Tofet). Mateusz stwierdza, że arcykapłani kupili pole z przeznaczeniem na grzebanie cudzoziemców – ludzi, którzy przybyli do Jerozolimy z odległych stron świata, na przykład z pielgrzymką, i tu zmarli, z dala od bliskich i ojczystej ziemi. Tacy przybysze nie mieli ani własnej ziemi w okolicy ani nikogo, kto by zadbał o zapewnienie im pochówku. Tymczasem Jeremiasz pisze, że nadejdą czasy, kiedy będzie się grzebać zmarłych nawet w Tofet, bo nie będzie innych miejsc, gdzie można by ich pochować. Nie chodzi więc o specjalne miejsce pochówku cudzoziemców, ale o miejsce, gdzie normalnie zmarłych nie chowano, ale wobec oblężenia będzie się ich grzebać także tam. Jeremiasz prowadzi starszych ludu i kapłanów do znajdującej się tuż za murami Jerozolimy doliny, gdzie znajdowała się „wyżyna Tofet” – poświęcone bogom wzniesienie z paleniskiem („Palenisko-Zgroza” z 2 Krl 23,10). To będzie właściwe miejsce na przypomnienie popełnionych win i przedstawienie wizji oblężenia miasta przez wrogie wojska, obrazu głodu tak wielkiego, że popchnie ludność do aktów kanibalizmu, obrazu wszechobecnej śmierci, ciał zmarłych, których nie ma już gdzie pochować, rytualnej nieczystości z powodu zwłok i grobów, która obejmie i wyżynę ofiarną, i całe miasto:

7 I uczynię bezsilną radę Judy i Jerozolimy na tym miejscu. Sprawię też, że padną od miecza przed swoimi wrogami, z ręki tych, co nastają na ich życie. Ciała ich wydam na pożarcie ptakom powietrznym i lądowym zwierzętom. […] 9 Sprawię, że będą jedli ciało swoich synów i córek; jeden będzie jadł ciało drugiego, z powodu oblężenia i ucisku, jakim otoczą ich nieprzyjaciele nastający na ich życie.

10 Stłucz zaś flakon wobec mężów, którzy przyszli z tobą, 11 i powiedz im: To mówi Pan Zastępów: Tak samo zniszczę ten naród i to miasto, jak tłucze się naczynie garncarskie, którego nie można już naprawić. Będą także grzebać w Tofet, gdyż nie będzie innego miejsca na chowanie. 12 Zrobię to temu miejscu – wyrocznia Pana – i mieszkańcom jego, czyniąc to miasto takim jak Tofet. 13 Domy Jerozolimy i domy królów judzkich staną się nieczyste, podobnie jak miejsce Tofet: wszystkie domy, na których dachach palono kadzidło wszystkim zastępom niebieskim i składano płynne ofiary obcym bóstwom».

Ks. Jeremiasza 19,7-13

To samo proroctwo znajdziemy w krótszej wersji we wcześniejszej partii Księgi Jeremiasza (Jr 7,30-34). Odnosi się do mającego nastąpić najazdu króla babilońskiego Nabuchodonozora i długotrwałego, dramatycznego oblężenia Jerozolimy, zakończonego upadkiem miasta. Co łączy tę przerażającą zapowiedź, która się spełniła za życia Jeremiasza, z mającym miejsce kilkaset lat później kupnem pewnego pola na pochówki dla cudzoziemców? Nic, prócz tego, że w obu pojawia się grzebanie zmarłych.

Wracając do analizowanego przez nas proroctwa przytoczonego przez Mateusza: w tym miejscu u Jeremiasza nie ma mowy o kupnie pola czy doliny. Na dodatek Mateusz twierdzi, że spełnione słowa Jeremiasza brzmiały dali je za Pole Garncarza, czyli że w proroctwie pole występuje pod nazwą, jaką nosiło zanim kupili je arcykapłani. Co oznacza, że Jr 19 i zapowiedź używania nazwy „Dolina Mordu” nie są poszukiwanym źródłem.

Podsumujmy dotychczasowe ustalenia:

  1. „I dali je za Pole Garncarza” (brak u Jeremiasza)
  2. „jak mi Pan rozkazał” (brak u Mateusza)

Do trzeciego elementu proroctwa, o kupnie pola, jeszcze powrócimy, tymczasem zajmijmy się pozostałymi.

Siedemnaście syklów srebra

Przypomnijmy sobie teraz pierwszy z elementów proroctwa, wymieniający kwotę, za jaką kupiono Pole Garncarza:

  1. „wzięli trzydzieści srebrników”

Ale kiedy spojrzymy do 32 rozdziału Księgi Jeremiasza, gdzie znaleźliśmy werset o kupnie pola z polecenia Boga, napotkamy zupełnie inną kwotę:

8 I przybył do mnie, do wartowni Chanameel, syn mojego stryja, zgodnie ze słowem Pańskim, i rzekł: „Kup, proszę, moje pole, które się znajduje w Anatot, tobie bowiem przysługuje prawo dziedzictwa i wykupu. Kup je sobie!” Zrozumiałem wtedy, że było to polecenie Pańskie. 9 Kupiłem więc pole od Chanameela, syna mojego stryja w Anatot, i zapłaciłem mu należność: siedemnaście syklów srebra.

Ks. Jeremiasza 32,8-9

Niestety, za pole zapłacono siedemnaście syklów srebra, co oznacza, że ten fragment Księgi Jeremiasza nie zgadza się z tym, co Mateusz podaje jako rzekomo wypowiedziane przez Jeremiasza. Pole nie nosi nazwy „Pole Garncarza” i zostało kupione za inną kwotę.

Skoro jesteśmy przy kwocie, to może chociaż znajdziemy te trzydzieści srebrników w jakimś innym miejscu Księgi Jeremiasza? Księga jest obszerna, ale jak się okazuje, takiej kwoty w ogóle w niej nie ma. Nigdzie u Jeremiasza nie ma 30 srebrników, w żadnym kontekście.

  1. „wzięli trzydzieści srebrników” (brak u Jeremiasza)

Co więcej, nie ma również ani śladu następnego elementu:

  1. „zapłatę za Tego, którego oszacowali synowie Izraela” (brak u Jeremiasza)

Co pozostało?

Będą jeszcze w tym kraju kupować domy, pola i winnice

Wygląda na to, że jedyna zapowiedź z Jeremiasza, która faktycznie spełniła się w tym, co wylicza Mateusz, brzmi:

  1. „I dali je za Pole”

Gdyby tak brzmiało proroctwo Jeremiasza – że ktoś kupi jakieś pole – nie byłoby niczym nadzwyczajnym. Byłoby zapowiedzią czegoś całkiem zwyczajnego i tak pospolitego, że trudno byłoby stwierdzić, które konkretnie zdarzenie miałoby być spełnieniem tego proroctwa. Niewątpliwie, przez dziesiątki pokoleń dzielących czasy Jeremiasza od czasów Jezusa wiele razy zdarzyło się, że ktoś kupił jakieś pole.

Jakie w takim razie było proroctwo Jeremiasza związane z  kupnem pola? Czego dotyczyło? Odpowiedzi dostarcza kontekst: Jeremiasz od dawna nawoływał, że wolą Boga jest, aby król Babilonu, Nabuchodonozor panował nad wszystkimi ludami, a wszelki opór jest bezcelowy. Tymczasem mianowany przez Nabuchodonozora król Judy, Sedecjasz, wypowiedział posłuszeństwo i zawarł sojusz z faraonem Psametychem II. Do królestwa nieposłusznego wasala wkroczyła wielka armia pod osobistym dowództwem Nabuchodonozora. Padły obwarowane miasta kraju, Jerozolima została oblężona. Jeremiasz wieszczył głód, zarazę, rzeź i spalenie miasta przez zdobywców. Zapowiadał, że król Sedecjasz zostanie wzięty do niewoli i wywieziony do Babilonu. Władca uwięził proroka i domagał się od niego wyjaśnień, dlaczego szerzy wśród ludu defetyzm.

1 Słowo, które Pan oznajmił Jeremiaszowi w dziesiątym roku Sedecjasza, króla judzkiego, to jest w osiemnastym roku Nabuchodonozora. 2 Wtedy właśnie wojsko króla babilońskiego oblegało Jerozolimę, a prorok Jeremiasz znajdował się jako więzień w wartowni pałacu króla judzkiego. 3 Umieścił go tam pod strażą Sedecjasz, król judzki, zarzucając mu: «Dlaczego prorokowałeś tymi słowami: To mówi Pan: Oto wydam to miasto w ręce króla babilońskiego i zdobędzie je. 4 Sedecjasz zaś, król judzki, nie ujdzie Chaldejczykom; wydam go bowiem niezawodnie w ręce króla babilońskiego, tak że będzie z nim mówił twarzą w twarz i zobaczy go oko w oko. 5 I uprowadzi Sedecjasza do Babilonu, by tam przebywał, dopóki go nie nawiedzę – wyrocznia Pana. Jeśli będziecie walczyli z Chaldejczykami, doznacie niepowodzenia».

6 Jeremiasz zaś powiedział: Pan skierował do mnie następujące słowo: 7 «Oto Chanameel, syn Szalluma, twego stryja, idzie do ciebie, by ci powiedzieć: „Kup sobie moje pole w Anatot, ty bowiem posiadasz rodzinne prawo wykupu”. 8 I przybył do mnie, do wartowni Chanameel, syn mojego stryja, zgodnie ze słowem Pańskim, i rzekł: „Kup, proszę, moje pole, które się znajduje w Anatot, tobie bowiem przysługuje prawo dziedzictwa i wykupu. Kup je sobie!” Zrozumiałem wtedy, że było to polecenie Pańskie. 9 Kupiłem więc pole od Chanameela, syna mojego stryja w Anatot, i zapłaciłem mu należność: siedemnaście syklów srebra. 10 Spisałem więc kontrakt, zapieczętowałem, wziąłem świadków i odważyłem srebro na wadze. 11 Następnie wziąłem kontrakt kupna, dokument zapieczętowany – według przepisów prawnych – oraz otwarty 12 i dałem kontrakt kupna Baruchowi, synowi Neriasza, syna Machsejasza, w obecności Chanameela, syna mojego stryja, i w obecności świadków, podpisanych w kontrakcie kupna, i w obecności wszystkich mieszkańców Judy przebywających w wartowni. 13 Poleciłem zaś Baruchowi w ich obecności, co następuje: 14 To mówi Pan Zastępów, Bóg Izraela: „Weź te dokumenty, kontrakt kupna zapieczętowany i ten, który jest otwarty, i umieść je w glinianym naczyniu, by się zachowały przez długi czas. 15 To bowiem mówi Pan Zastępów, Bóg Izraela: Będą jeszcze w tym kraju kupować domy, pola i winnice”».

Ks. Jeremiasza 32,1-15

Jeremiasz stwierdził, że o propozycji odsprzedaży pola przez krewnego dowiedział się wcześniej od Boga i dlatego uznał, że wolą Boga jest, by kupił to pole. I tę wolę Boga Jeremiasz spełnił. Podaje kiedy, od kogo i gdzie kupił pole, szczegółowo opisuje czynności prawne: sporządzenie kontraktu, poświadczenie zawarcia transakcji podpisami świadków, wypłacenie należności. Dokładnie identyfikuje osobę, która przechowuje dokument potwierdzający transakcję. Kupno pola nie jest zapowiedzianym zdarzeniem, ale faktem, który już zaszedł, czynnością dokonaną przez Jeremiasza. Na rozkaz Boga dokument poświadczający transakcję, a więc prawo własności Jeremiasza do tego pola, miał zostać bezpiecznie ukryty, żeby przetrwał długie przechowywanie. Ale jaki ma sens kupowanie ziemi, skoro lada dzień kraj zostanie podbity i wydaje się, że takie kupno to bezsensowne wydawanie pieniędzy na coś, co wkrótce nie będzie do niego należeć?

16 Modliłem się do Pana po oddaniu kontraktu kupna Baruchowi, synowi Neriasza, tymi słowami: «[…] 24 Oto wały oblężnicze podchodzą pod miasto, by je zdobyć. Miasto zaś będzie wydane w ręce Chaldejczyków, nacierających na nie, na skutek miecza, głodu i zarazy. Wypełniło się, co zapowiedziałeś: oto sam widzisz. 25 Ty zaś, Panie Boże, powiedziałeś: „Kup sobie pole za pieniądze, zawołaj świadków!” Tymczasem miasto zostanie wydane w ręce Chaldejczyków».

26 Wtedy Pan skierował do Jeremiasza następujące słowo: « […] 37 Oto zgromadzę ich ze wszystkich krajów, do których ich wypędziłem w przystępie gniewu i wielkiego oburzenia. Sprowadzę ich na to miejsce i pozwolę im mieszkać bezpiecznie. […] 42 To bowiem mówi Pan: Jak sprowadziłem na ten naród to wielkie nieszczęście, tak sprowadzę na nich wszelkie dobrodziejstwo, jakie im przyrzekłem. 43 Będą jeszcze nabywać pola w tej ziemi, o której mówicie: „Jest ona pustkowiem bez ludzi i zwierząt, poddana władzy Chaldejczyków”. 44 Będą kupować pola za pieniądze, będą spisywać kontrakty, pieczętować, zwoływać świadków z ziemi Beniamina, w okolicach Jerozolimy, w miastach judzkich, w miastach górskich, w miastach nizinnych i w miastach południowych, bo odmienię ich los» – wyrocznia Pana.

Ks. Jeremiasza 32,16-44

Kupno pola to jednocześnie znak oraz praktyczne działanie: z własności tego pola będzie się jeszcze czerpać korzyści, choć nie w najbliższym czasie. Pole nadal ma wartość, transakcja ma sens, dlatego tak ważne jest przechowanie aktu własności.

Chodzi o przekonanie tym gestem rodaków, że mimo iż Nabuchodobozor wkrótce zdobędzie Jerozolimę, mimo iż zdobędzie kraj, to jednak kiedyś ustanie obca władza, a rozproszeni mieszkańcy powrócą do ojczyzny. Jeremiasz kupuje ziemię, bo tak nakazał mu Bóg – ma to być dla wszystkich widomy znak, że nadejdą lepsze czasy.

Wypełnieniem proroctwa miał być powrót Żydów z niewoli po upadku państwa babilońskiego, przywrócenie powszedniego bezpiecznego funkcjonowania kraju i społeczeństwa. A nawet więcej: powrót wszystkich Żydów z rozproszenia i szczęśliwe, dostatnie życie dzięki przestrzeganiu woli Boga. Jak widzimy, nie była to zapowiedź kupna żadnego pojedynczego ani konkretnego pola, w szczególności „Pola Garncarza”, ale raczej zapowiedź powrotu do ojczyzny.

„Wtedy spełniło się to, co powiedział prorok Jeremiasz”?

Dotarliśmy do końca. Z elementów składających się na podane przez Mateusza rzekome proroctwo Jeremiasza nie znalazł potwierdzenia ani jeden.

  1. „wzięli trzydzieści srebrników”
  2. „zapłatę za Tego, którego oszacowali synowie Izraela”
  3. „I dali je za Pole Garncarza”
  4. „jak mi Pan rozkazał”

Żaden z elementów, które wymienia Mateusz – podkreślmy – ani wzięty razem z innymi, ani nawet z osobna, jak to robiliśmy, nie jest spełnieniem słów Jeremiasza.

Mimo to wiele komentarzy do Ewangelii Mateusza uporczywie wskazuje na Księgę Jeremiasza jako źródło „spełnienia”. Takie odesłania widnieją w licznych wydaniach Biblii i artykułach, albo bez żadnego wyjaśnienia, albo z wyjaśnieniem, że Mt 27,9-10 może być aluzją do Jr 18,2n; Jr 19,1-11; Jr 32,6-15 (tak w Biblii Tysiąclecia), albo że jest to cytat swobodny lub aluzja do Jr 18,2-3; 19,1-11; 32,6-15 (tak w Biblii Poznańskiej). Albo też całkiem swobodnie, uzasadnia się spełnienie zapowiedzi przez „przywodzenie na pamięć” i luźne skojarzenia: Istotnie, związki omawianej perykopy z tekstami ST są liczne i różnorodne. Tak więc Judasz z w. 3 wspomniany jest w Za 11,14 i Jr 18,11; 19, 3. 7. 13; 32,11-14 («Juda»). Wyżsi kapłani i starsi z w. 3 są przywołani także w Jr 19,1 («starsi ludu i starsi kapłani»). […] Kupienie pola garncarza (w. 7) przypomina alegorię garncarza z Jr 18,1-12. W Jr 19,1 znajduje się polecenie dane prorokowi, aby rozbił gliniany dzban. Jr 32,6-15 opowiada o zamiarze zakupienia ziemi przez proroka. Wzmianka o grzebaniu cudzoziemców (w. 7) nawiązuje do Jr 19,11, gdzie mowa o grzebaniu umarłych w Tofet. […] I dali na pole garncarza z w. 10 przypomina Jr 32,6-15, gdzie mowa o zakupieniu pola przez proroka (tak w Edycji Świętego Pawła).

Trzydzieści srebrników

Skoro u Jeremiasza nie ma śladu po rzekomym proroctwie z Mt 27,9-10, to może odnajdziemy pasujące słowa gdzieś indziej w Biblii? Kiedy poszukamy pierwszego z elementów:

  1. „wzięli trzydzieści srebrników”

okaże się, że 30 srebrnych syklów występuje w trzech miejscach, z czego dwa są przepisami Prawa Mojżeszowego. W pierwszym jest to wysokość odszkodowania przysługującego właścicielowi za śmierć niewolnicy lub niewolnika zabitych przez cudze zwierzę (Wj 21,32), w drugim – kwota ofiary składanej jako wykup kobiety od poczynionego ślubowania (Kpł 27,4). Trzecie miejsce wydaje się podobne do tego, co Mateusz podaje jako słowa Jeremiasza

12 Potem zwróciłem się do nich: Jeżeli to uznacie za słuszne, dajcie mi zapłatę, a jeżeli nie – zostawcie ją sobie! I odważyli mi trzydzieści srebrników. 13 Jednak Pan rzekł do mnie: «Wrzuć do skarbony tę nadzwyczajną zapłatę, której w ich przekonaniu byłem godzien». Wziąłem więc trzydzieści srebrników i wrzuciłem je do skarbony domu Pańskiego.

Ks. Zachariasza 11,12-13

Trzydzieści srebrników jako zapłatę odnajdujemy u proroka Zachariasza, co rodzi spory problem. Autor Ewangelii Mateusza twierdzi, że spełniły się słowa proroka Jeremiasza, gdzie niczego podobnego nie ma, za to wydaje się, że odpowiednia wypowiedź pochodzi od innego proroka. Czyżby Biblia była omylna, czyżby Mateusz błędnie wskazał źródło proroctwa?

Czas zmian

Niezgodność zauważono już w starożytności i już od starożytności starano się ją wyeliminować. Na przełomie IV i V wieku Augustyn pisał, że istnieją rękopisy, w których brak imienia proroka, pomimo że w większości kodeksów przytoczony przez Mateusza fragment przypisany jest Jeremiaszowi i ci, którzy studiowali Ewangelie starannie badając greckie kopie, stwierdzili to samo w starszych manuskryptach. Uznał, że błędne są raczej egzemplarze bez imienia Jeremiasza, rozsądnie argumentując, że nie było żadnego powodu, żeby dopisywać to imię i psuć tekst, podczas gdy co śmielsi kopiści nie mogąc znaleźć odpowiedniego fragmentu u Jeremiasza z pewnością mieli powód do usunięcia jego imienia z tekstu [1].

Zachowane do dziś kopie w pełni potwierdzają jego słowa. Chociaż najważniejsze kodeksy majuskułowe, większość manuskryptów minuskułowych, w tym większość przekładów starołacińskich, Wulgata, wersje syryjskie, koptyjskie, gockie, ormiańskie, gruzińskie, etiopskie podają zgodnie, że chodzi o słowa wypowiedziane δια Ιερεμιου του προφητου, przez proroka Jeremiasza, to zachowały się również rękopisy z odmiennymi wariantami. W niektórych problem niezgodności zniknął dzięki prostemu zabiegowi, dostrzeżonemu przez Augustyna – poprawiono przepisywany tekst całkowicie pomijając imię Jeremiasza i uzyskano ogólnikowe przez proroka. W innych manuskryptach kopiści wpisali takie imię, jakie uważali za właściwe: proroka Zachariasza. (Zdarzyło się też, że kopista, nie znajdując odpowiedniego proroctwa w Księdze Jeremiasza, zaniechał poszukiwań i wpisał imię proroka najczęściej przywoływanego w księgach nowotestamentowych. W dwu średniowiecznych manuskryptach zamiast Jeremiasza wymienia się… Izajasza) [2].


[1] Augustyn z Hippony, O zgodności ewangelistów, III, 8, 28. Co ciekawe, Augustyn jest jedynym starożytnym autorem poświadczającym istnienie w manuskryptach dwóch różnych wariantów kłopotliwego wersetu. Pozostali komentatorzy nie wspominają o różnicach w tym miejscu, próbując na różne sposoby objaśnić brzmienie przez proroka Jeremiasza.

[2] Najważniejsze kodeksy poświadczające proroka Jeremiasza: Kodeks Synajski (א), Aleksandryjski (A), Watykański (B), Efrema (C), Codex Regius (L), Kodeks Monachijski (X), Waszyngtoński W), Tischendorfa IV (Γ), Sangalleński (Δ), Koridethi (θ), Petropolitański (Π). Całkowicie pomijają imię proroka starołacińskie kodeksy Vercellensis (ita) i Veronensis (itb) z IV wieku, przekłady syryjskie: synajski (syrs) z IV wieku i Peszitta (syrp) z V wieku, zbliżony wiekiem przekład na bohairycki dialekt koptyjskiego (copbo), Codex Beratinus (Φ) z VI wieku, minuskułowy manuskrypt 33 z IX wieku czy manuskrypty Diatessaronu. Wariant proroka Zachariasza znajduje się na marginesie syryjskiego przekładu Harclensis (syhmg) z początku VII wieku, w niektórych manuskryptach po ormiańsku (arm) oraz w pochodzącym z XII wieku manuskrypcie minuskułowym 22. Lekcja proroka Izajasza była obecna w zaginionym obecnie Codex Rehdigeranus (itl) datowanym na VII-VIII wiek oraz w minuskułowym manuskrypcie 21 z XII wieku.

Każdy pomysł na wagę złota

Podczas gdy niektórzy pozbywali się problemu przez odpowiednie modyfikowanie tekstów biblijnych, inni usiłowali wyjaśnić przyczynę i znaczenie rozbieżności. Pierwsza grupa wyjaśnień sięga genezą starożytności:

  1. Mateusz powołał się na inny, zaginiony tekst Jeremiasza (Orygenes, Hieronim)
  2. Ten fragment znajdował się w Księdze Jeremiasza, ale został złośliwie usunięty (Euzebiusz)
  3. Mateusz napisał poprawnie, ale błędnie przepisano (Orygenes, Euzebiusz, Hieronim)
  4. Mateusz podał imię Jeremiasza, chodziło o Zachariasza, ale nie ma problemu (Augustyn, Luter)

Innego rodzaju wyjaśnienia pojawiły się ponad tysiąc lat później, kiedy powstanie protestantyzmu zmobilizowało badaczy różnych denominacji do wnikliwych badań biblijnych:

  1. Autorem końcowych rozdziałów Księgi Zachariasza był Jeremiasz (Mede)
  2. Mateusz użył imienia Jeremiasza na określenie zbioru ksiąg prorockich (Lightfoot)
  3. Zachariasz powtarza za Jeremiaszem, a Mateusz wskazuje na pierwotne źródło (Grotius, Hengstenberg)
  4. Chodzi nie o zapisane słowa Jeremiasza, ale o przekazywane w tradycji ustnej (Bullinger).

Tajemna księga

Pierwsza znana nam uwaga na temat kłopotów z wersetem Mt 27,9-10 pojawia się półtora wieku przed rozważaniami Augustyna. W połowie III wieku Orygenes zgromadził wiele rękopisów biblijnych, zarówno hebrajskich ksiąg, kupionych od Żydów, jak i rozmaitych tłumaczeń Starego Testamentu. Znalazł przy tym tłumaczenia od dawna pozostające w ukryciu, dotychczas nieznane [1]. Mimo to w obszernym, liczącym 25 ksiąg komentarzu do Ewangelii Mateusza zauważa, że napisane jest, iż Wtedy wypełniło się to, co zostało powiedziane przez proroka Jeremiasza, mówiącego…, a jednak następującego po tym cytatu nie sposób odnaleźć w księgach proroctw Jeremiasza. Nie ma go ani w księgach czytanych w kościołach, ani w żydowskich. Skąd w takim razie pochodzi? Orygenes nie ma pojęcia, więc apeluje do każdego, kto mógłby wiedzieć, o wskazanie, gdzie zapisano to proroctwo. Według jego podejrzeń być może pochodzi z tajemnego tekstu Jeremiasza, gdyż apostołowie cytowali także dzieła sekretne, niedostępne publicznie [2].

Parę pokoleń później Hieronim trafia na takie źródło. Ponoć czytał pewną hebrajską księgę, przedstawiony mu przez członka sekty Nazarejczyków „apokryf Jeremiasza”, w którym znajdował się co do słowa fragment przytoczony przez Mateusza [3]. Użyte przez Hieronima łacińskie określenie apocryphum pochodzi od greckiego αποκρυφος, oznaczającego „ukryty”. Rozumiano przez nie wówczas dosłownie tekst ukryty, tajemny, tylko dla wtajemniczonych; nie oznaczało bynajmniej tekstu o wątpliwej autentyczności czy wręcz nieautentycznego. Odnośny fragment dzieła Orygenesa zachował się tylko w IV-wiecznym przekładzie na łacinę, ale nie budzi wątpliwości, że secretam Hieremiae scripturam jest tłumaczeniem oryginalnego Ιερεμιου αποκρυφον, co Hieronim odczytał jako Hieremiae apocryphum. Tak więc, Hieronim wobec księgi, w której rzekomo znalazł brakujący cytat, używa dokładnie tego samego określenia, którego użył Orygenes.

Nazarejczycy, od których rzekomo uzyskał księgę, wywodzili się wprost od pierwszych chrześcijan – mieszkających w Jerozolimie i okolicy Żydów nawróconych i kierowanych przez apostołów, pod przywództwem Jakuba, „brata Pańskiego”. Ci żydowscy chrześcijanie, zwani dziś judeochrześcijanami, przed oblężeniem miasta przez Rzymian w roku 70 opuścili je udając się kilkadziesiąt kilometrów na północ, a później rozproszyli się po okolicy. Wśród nich miał znajdować się apostoł Mateusz, który jako pierwszy zapisał słowa Jezusa. Według tradycji napisał dla nich ewangelię po aramejsku, hebrajskimi literami, nazywaną Ewangelią według Hebrajczyków. Nazarejczycy, darzący szczególnym szacunkiem Mateusza, pasowali na mocno zainteresowanych potwierdzeniem jego słów i zachowaniem odpowiedniego proroctwa Jeremiasza. Było powszechnie wiadomo, że posługiwali się niekanoniczną, hebrajską ewangelią, więc równie dobrze mogli dysponować innym niekanonicznym pismem. Zarazem pochodząca od nich księga nie budziłaby szczególnych zastrzeżeń, zważywszy, że Hieronim wyrzuca im tylko trwanie przy zachowywaniu prawa mojżeszowego i żydowskich rytuałów, ale nie wytyka błędów w wierze.

Jak ocenić to świadectwo? Przede wszystkim, nie ma żadnych dowodów na słowa Hieronima. Ani nie zachowała się kopia rzekomego apokryfu Jeremiasza, ani nie ma o nim wzmianek u innych autorów. Wyjątkowo pomyślnym zbiegiem okoliczności można nazwać fakt, że Hieronimowi podsunięto nieznaną wcześniej publicznie księgę z szukanym cytatem akurat przed tym, kiedy miał na pilne zamówienie napisać komentarz do Ewangelii Mateusza. W przedmowie do swego podyktowanego w dwa tygodnie dzieła wspomina, że wiele lat wcześniej czytał księgi komentarza Orygenesa. Tymczasem tekstem, który tak szczęśliwie trafił w jego ręce okazuje się… sugerowany przez Orygenesa brakujący „apokryf Jeremiasza”. Wręcz idealne dopasowanie. Jednozdaniową relację Hieronima bezlitośnie skrytykował Schmidtke [4], skrupulatnie wytykając nieprawdopodobieństwa. Zauważył nawet, że Hieronim napisał tutaj nuper, podobnie jak w czterech innych miejscach, gdzie jego relacje są mało wiarygodne. Co Schmidtke opatrzył kąśliwą uwagą, że od tych nuper, czyli „ostatnio”, blagier zaczyna swoje historyjki („czytałem ostatnio w pewnej hebrajskiej księdze…”). Hieronim znał opinię swojego ulubionego interpretatora Biblii, a był człowiekiem skłonnym do przesady, wymyślania i przechwalania się. Najpewniej w ogóle nie widział żadnego apokryfu Jeremiasza, a całą historię zmyślił, żeby zwiększyć swoją reputację uczonego znawcy i kontynuatora Orygenesa.


[1] Euzebiusz z Cezarei, Historia Kościelna VI, 16.

[2] Orygenes, Komentarz do Ewangelii według Mateusza, Commentariorum series 117.

[3] Hieronim ze Strydonu, Komentarz do Ewangelii według św. Mateusza 27, 9-10.

[4] Alfred Schmidtke, Neue Fragmente und Untersuchungen zu den judenchristlichen Evangelien, Leipzig 1911, s.253-255.

Było, ale usunęli

Euzebiusz z Cezarei, działający na przełomie III i IV wieku propagator i obrońca poglądów Orygenesa, podsuwa inną przyczynę niezgodności. Jeśli odpowiedniego proroctwa brakuje w Księdze Jeremiasza, to zapewne dlatego, że zostało złośliwie usunięte [1]. Swojej lakonicznej uwagi Euzebiusz nie rozwija, wyraźnie uważając, że czytelnikowi nie potrzeba wyjaśniać, kto i dlaczego miałby się tego dopuścić. Z pewnością nie zrobili tego chrześcijanie. Nie byli to także poganie, którzy chociaż czasem ich prześladowali, to nie zadawaliby sobie trudu przepisywania żydowskich czy chrześcijańskich ksiąg religijnych tylko po to, żeby zmienić ich treść. Komu mogło na tyle zależeć na przeinaczaniu ksiąg proroków, aby tylko nie świadczyły na korzyść chrześcijan?

Już półtora wieku wcześniej Justyn oskarżał Żydów o fałszowanie pism biblijnych. Nie wierzył im, ponieważ przestali uznawać Septuagintę za poprawne tłumaczenie hebrajskich Pism na grekę i próbowali zastąpić ją nowym przekładem (zapewne miał na myśli tłumaczenie dokonane przez Akwilę). Nie znając hebrajskiego, Justyn bezwzględnie ufał Septuagincie, traktowanej przez większość chrześcijan jako autorytatywny tekst pism natchnionych. Toteż zarzucał Żydom usuwanie pewnych fragmentów ksiąg na podstawie tego, że… znajdują się w tłumaczeniu, którego używa, a brakuje ich w kopiach czytanych w synagogach [2]. Przytacza fragmenty, które ponoć zostały usunięte i wymienia między nimi dwa przypadki z wypowiedzi Jeremiasza. Jeden z nich to werset Jer 11,19, drugi zaś jest zdaniem, które nie występuje w żadnym zachowanym manuskrypcie biblijnym [3]. Nawet Justyn nie twierdzi jednak, że z Księgi Jeremiasza zostały usunięte słowa cytowane przez Mateusza.


[1] Euzebiusz z Cezarei, Demonstratio evangelica X, 4, 13-14.

[2] Justyn, Dialog z Żydem Tryfonem 71.

[3] Dialog… 72.

Błąd przepisujących

W połowie III wieku Orygenes stwierdza, że słów cytowanych w Mt 27,9-10 nie sposób odnaleźć w księgach proroctw Jeremiasza. Nie śmiąc dopuścić popełnienia błędu przez ewangelistę, wysuwa przypuszczenie, że jest to wynik pomyłki przy przepisywaniu tekstu: kopista napisał  „Jeremiasza” zamiast  „Zachariasza”, albo chodzi o proroctwo Jeremiasza zapisane w tajemnej księdze, dostępnej tylko wtajemniczonym. Przytacza przy tym z Księgi Zachariasza fragment o trzydziestu srebrnikach (Za 11,12-13), dając do zrozumienia, że właśnie ten prorok powinien zostać wskazany w Ewangelii. Zastrzega zaraz, że jeśli kogoś uraża, że wyjaśnieniem jest błąd, niech poszuka cytatu w tajemnych księgach [1].

W innym miejscu nie ukrywa, że powstały duże rozbieżności pomiędzy rękopisami, czy to z niedbalstwa niektórych przepisujących, czy też z niegodziwej śmiałości innych. Jedni nie zwracają uwagi na poprawność i nie sprawdzają, co przepisali, drudzy są uważni, ale dodają lub usuwają, co im się podoba [2]. W swoich pracach podaje przykłady takich różnic [3], a jednak komentując Mt 27,9 nie powołuje się na żaden znany sobie rękopis, w którym faktycznie widniałoby imię Zachariasza. Co więcej, w ogóle nie wspomina, żeby rękopisy Ewangelii Mateusza czymkolwiek się w tym miejscu różniły. Pomyłka kopisty jest zaledwie hipotezą Orygenesa, podobnie jak teoria o tajemnej księdze.

Poglądy swojego autorytetu powtarza półtora wieku później Hieronim [4], trochę inaczej rozkładając akcenty. Wskazuje, że u Zachariasza znajduje się podobny fragment, a choć kolejność słów jest odmienna, to sens nie różni się wiele. Wspominając „apokryf Jeremiasza”, zastrzega jednak, że jemu bardziej wydaje się, że proroctwo pochodzi z Zachariasza, bo ewangeliści i apostołowie mieli w zwyczaju przytaczać Stary Testament nie zwracając uwagi na kolejność słów, zachowując tylko sens.

Tezę o błędzie kopisty popiera także Euzebiusz, piszący w czasach pomiędzy Orygenesem a Hieronimem. Dokonując analizy 11 rozdziału Księgi Zachariasza odnotował, że taka sama kwota trzydziestu srebrników zapłaty widnieje u Mateusza, mamy więc do czynienia ze spełnionym proroctwem. Ponieważ jednak szczegółowo zajmował się tekstem Zachariasza, dostrzegł to, co umknęło Orygenesowi i jego późniejszemu naśladowcy. Mianowicie u Zachariasza nie występuje ani kupno, ani pole, choć w cytacie u Mateusza kupno Pola Garncarza widnieje jako część proroctwa. Z tego powodu Euzebiusz stwierdza, że nieuważny kopista musiał popełnić dwa błędy:

  1. zamiast „Zachariasza” napisał „Jeremiasza”,
  2. zamiast „rzucili je do Domu Pana, do pieca” napisał omyłkowo „dali je za Pole Garncarza” [5][6].

Dlaczego sugeruje pierwszy błąd, jest oczywiste. Ale czemu zakłada tak dziwną drugą pomyłkę? Skąd się mogła wziąć?

Przede wszystkim, Euzebiusz przytacza werset Za 11,13 za Septuagintą, to jest w wersji mówiącej o poleceniu rzucenia otrzymanych srebrników do pieca do przetapiania metali, w celu sprawdzenia zapłaty. Wiąże te słowa z występującym później fragmentem o oczyszczaniu ludu Izraela tak jak srebra, przez ogień, i wypróbowywaniu jak złota, w ogniu (Za 13,8-9).

13 Ale Pan rzekł do mnie: «Rzuć je do pieca do przetapiania i zobacz czy to dobre, tak jak zostałem przez nich wypróbowany». I wziąłem trzydzieści srebrników i wrzuciłem je do domu Pana, do pieca.

Ks. Zachariasza 11,13 według Septuaginty

Cytuje też inny grecki przekład, autorstwa Symmacha, w którym identycznie jak w Septuagincie w obu miejscach występuje χωνευτηριον, to jest: piec do przetapiania metali. Przytacza jednak również tłumaczenie Akwili, gdzie zamiast χωνευτηριον pojawia się πλαστην, a więc kształtujący, formujący:

13 Ale Pan rzekł do mnie: «Rzuć je formującemu; wielka jest cena, na jaką zostałem przez nich oszacowany». I wziąłem trzydzieści srebrników i rzuciłem je w domu Pana formującemu.

Ks. Zachariasza 11,13 według Akwili z Synopy

Wykorzystane przez Euzebiusza fragmenty przekładów greckich odzwierciedlają próby oddania sensu hebrajskiego יוצר (jōcer), oznaczającego kształtującego, w szczególności garncarza, odlewnika itp. (stąd w Wulgacie użyto słowa statuarius czyli „rzeźbiarz”). Z kolei w Biblii Tysiąclecia zamiast tego pojawia się „skarbona”, za przyczyną założenia, podobnie jak w syryjskiej Peszicie, że chodzi o zniekształcone oryginalne słowo אוצר (ôcār).

Wracając do problemu, zauważmy, że piszący po grecku Euzebiusz cytuje grecki przekład Księgi Zachariasza oraz grecki tekst Ewangelii Mateusza, utrzymując, że jedną z przyczyn niezgodności może być błąd przepisującego, który zapisał w Ewangelii słowa:

εδωκα αυτα εις τον αγρον του κεραμεως

zamiast poprawnych, pochodzących z Zachariasza:

ενεβαλον αυτους εις τον οικον κυριου εις το χωνευτηριον
Jak widzieliśmy, faktycznie podczas interpretacji i tłumaczenia z hebrajskiego mogą pojawić się w tym samym miejscu tak różne terminy jak skarbnica, skarbiec, piec, odlewnik, kształtujący. Mogłoby się również pojawić użyte w tekście Ewangelii Mateusza słowo κεραμευς, oznaczające jednoznacznie wytwórcę ceramiki, garncarza. Ale tak jak bez konieczności dłuższych rozważań widzimy, że niemożliwe jest pomyłkowe napisanie po polsku „dali je za Pole Garncarza” zamiast widniejącego w przepisywanym tekście „rzucili je do Domu Pana do pieca”, tak samo wystarczy rzut oka na propozycję Euzebiusza, żeby zorientować się, że równie niemożliwe jest popełnienie podobnej pomyłki podczas przepisywania greckiego tekstu. Żeby hipoteza Euzebiusza była choć odrobinę prawdopodobna, należałoby uznać, że chodzi nie o błąd kopisty przepisującego napisaną po grecku księgę, ale o błąd tłumacza, który przekładał hebrajską księgę ewangelii na grekę. Co odpowiada obecnie odrzucanemu przez biblistów, choć powszechnemu w starożytności przekonaniu, że grecki tekst tej ewangelii powstał jako tłumaczenie napisanego po hebrajsku oryginału. Euzebiusz zdaje się więc zakładać, że oryginalny werset Mt 27,10 zawierał wierny hebrajski cytat z Za 11,13. Ale nawet wówczas uzyskanie tak odmiennego tekstu greckiego, jak to postuluje, nie jest możliwe przez pomyłkę, ale tylko przez celowe przekształcanie, naciąganie i przeinaczanie. I nawet przy zastosowaniu takich metod nie sposób otrzymać z tekstu Zachariasza słowa αγρον, „pole”. Musiało ono zostać specjalnie, celowo dodane do tego, w co dało się przekształcić źródłowy werset.

Do wyjaśnień bazujących na błędzie przepisywania należy również rozwiązanie, które w 1734 roku podsunął Johann Bengel. Wbrew opinii Augustyna uważał, że oryginalny tekst Mateusza nie zawierał imienia proroka. Pomyłka powstała, ponieważ ktoś nadgorliwy dopisał imię Jeremiasza na marginesie, a podczas późniejszego przepisywania dopisek uznano za część głównego tekstu [7]. Takie wyjaśnienie jest jednak nieprawdopodobne, gdyż praktycznie wszystkie manuskrypty przekazują wersję „przez proroka Jeremiasza”, co nie mogło zostać spowodowane przez pobłądzenie jakiegoś pojedynczego komentatora lub przepisującego.

Sto lat później James Morison wysunął teorię, która miała wyjaśniać powszechną zgodność manuskryptów co do imienia proroka przy założeniu, że jednak oryginalny tekst brzmiał inaczej. Twierdził, że w czasach manuskryptów książki publikowano tak samo, jak w czasach druku, podkreślając: Należy pamiętać rzecz bardzo często przeoczaną przez krytyków i hiperkrytyków Nowego Testamentu – że publikowane książki były przygotowywane z rękopisu autora przez zawodowych pisarzy lub kopistów. Ponadto w wielu przypadkach, jeśli nie w większości, kiedy było pewne, że rozejdzie się duża liczba egzemplarzy, książkę spisywałoby prawdopodobnie wielu pisarzy czy kopistów jednocześnie, pod dyktando odczytującego [8]. Mogło się zatem zdarzyć, że czytający chwilowo zdekoncentrował się i błędnie przeczytał słowo. Jeśli było to imię, które nie zwróciło uwagi przepisujących, nie wydawało się absurdalne czy niewłaściwe, pomyłka mogła zostać zapisana, a rodzaj błędu powodował, że równie łatwo mógł się przenosić do wszystkich kolejnych kopii. Snując swoje domniemania Morison błądzi u samych podstaw: jest wysoce nieprawdopodobne, żeby tą metodą sporządzono pierwsze kopie ksiąg Nowego Testamentu. We wczesnym okresie chrześcijaństwa rękopisy były kopiowane prywatnie, przez pojedyncze osoby. Skryptoria, zatrudniające zawodowych skrybów, równocześnie tworzących wiele egzemplarzy tej samej księgi, pojawiły się dużo później.


[1] Orygenes, Komentarz do Ewangelii według Mateusza, Commentariorum series 117.

[2] Orygenes, Komentarz do Ewangelii Mateusza XV, 14.

[3] np. Comm. in Matt. XIII, 14; XV, 14; In Matt. Comm. ser. 121; Comm. in Ioan. I, 35 (40); VI, 40 (24).

[4] Hieronim ze Strydonu, Komentarz do Ewangelii według św. Mateusza, 27, 9-10.

[5] Euzebiusz z Cezarei, Demonstratio evangelica X, 4, 13-14.

[6] W wersecie Zach 11,13 Septuaginta używa formy ενεβαλον, która może znaczyć zarówno „rzuciłem”, jak i „rzucili”. Podobnie występujące wcześniej ελαβον to „wziąłem” lub „wzięli”.

[7] Johann Albrecht Bengel, Apparatus criticus ad Novum Testamentum, ed.2, Tubingae 1763, s.141-142.

[8] James Morison, A Commentary on the Gospel according to Matthew, London 1870, s.626.

Wszędobylskie skróty

Autorzy starożytni ograniczali się do przypuszczeń, że w oryginale widniało „Zachariasza”, które potem błędnie przepisano i tak powstało „Jeremiasza”. W czasach nowożytnych wymyślono, w jaki sposób mogło do tego dojść. W roku 1751 Lodewijk Caspar Valckenaer (Valckenarius) w komentarzu krytycznym do Ewangelii Łukasza odnotował, że w paru manuskryptach zamiast „Jerozolima” w Łk 2,38 widnieje „Izrael” i stwierdził, że mimo tak różnego brzmienia mogło dojść do pomylenia nazw, gdyż zawsze zapisywano je w kodeksach w postaci skróconej (tzw. nomina sacra), a skróty tych obu są podobne. Przy okazji napisał, że taką samą przyczyną można wyjaśnić istnienie „Zachariasza” w Mt 27,9. Mianowicie w dawnym rękopisie słowo „Zachariasza” mogło być zapisane nie w pełnej formie: Ζαχαριου, ale jako ζριου, co kopiujący mylnie odczytał jako Ιριου, czyli skrócenie słowa Ιερεμιου, „Jeremiasza” [1]. Błędne odczytanie skrócenia doprowadziło do zapisania błędnej pełnej postaci słowa. Wyjaśnienie Valckenaera rozpowszechniło się za pośrednictwem Eduarda Böhla, który nawiasem mówiąc podał je w nieco innej formie, używając wielkiej litery dzeta (Ζριου) [2]. Widać, że w tym przypadku trudniej pomylić dzetę z jotą, zaczynającą imię Jeremiasza, a pamiętajmy, że w starożytności nie istniało jeszcze pismo minuskułowe, małe litery alfabetu. Faktycznie więc postulowaną pomyłką jest odczytanie Ζριου jako Ιριου.

Codex Sinaiticus, Ps 147. Zaznaczone słowo Zachariou
Codex Sinaiticus, Ps 147. Zaznaczone słowo Ζαχαριου

Codex Sinaiticus, Mt 27, 9. Zaznaczone słowo Ieremiou
Codex Sinaiticus, Mt 27,9. Zaznaczone słowo Ιερεμιου

To rozwiązanie jest obarczone dwiema specyficznymi wadami. Faktycznie, kilkanaście spośród często występujących słów, szczególnie świętych imion i tytułów, zazwyczaj było zapisywanych za pomocą skrótów z umieszczoną ponad nimi poziomą kreską. Nie ma jednak potwierdzenia, żeby skracano imię Zachariasza lub Jeremiasza, jak to przypuszcza Valckenaer. Po drugie, żaden z autorów starożytnych nie wspomina o manuskrypcie, w którym zachowałaby się lekcja „Zachariasza”, w jakiejkolwiek formie; co najwyżej jedynie przypuszczają, że tak brzmiał oryginał. Nawet Augustyn, który notuje istnienie manuskryptów bez imienia proroka, najwyraźniej nie wie o takich, które zawierałyby „Zachariasza”.

Z kolei Ebenezer Henderson uważał, że jest bardzo prawdopodobne, iż Mateusz nie wstawił żadnego imienia, ale po prostu napisał w swojej hebrajskiej ewangelii ביד הנביא, b'jad ha-nawi, „przez proroka”, tak samo jak w kilku innych miejscach (Mt 1,22, Mt 2,5, Mt 2,15, Mt 13,35, Mt 21,4, Mt 27,35). Ale jego grecki tłumacz wziął literę ד za ר, i zamiast ביד (bjd = b'jad, „przez”) przeczytał ביר (bjr), co uznał za skrócenie wyrażenia בירמיהו (b'Jirmijahu, „Jeremiasza”), więc przetłumaczył całość jako δια Ιερεμιου του προφητου. Taka wersja tekstu trafiła do pierwszego greckiego manuskryptu, a od niego rozpowszechniła się na cały świat [3]. Dlaczego jednak tłumacz miałby domyślać się skrótu, zamiast uznać, że niewłaściwie odczytał literę? Przy prostym, nasuwającym się znaczeniu dążenie do odczytania tekstu dosłownie jest bardziej naturalne niż doszukiwanie się skrótów. Co więcej, wyjaśnienie Hendersona opiera się na założeniu, że Ewangelia Mateusza została ułożona po aramejsku, a obecny, grecki tekst pochodzi od anonimowego tłumacza. Większość biblistów od dawna odrzuca to przekonanie.


[1] Lodewijk Caspar Valckenaer, Selecta e scholis Lud. Casp. Valckenarii in libros quosdam Novi Testamenti [...] T. I: In quo scholae in Lucae Evangelium et Actus Apostolorum; cum brevi editoris annotatione, Amstelodami 1815, II, 38 (s.82-83).

[2] Eduard Böhl, Die alttestamentlichen Citate im Neuen Testament, Wien 1878, s.78.

[3] Ebenezer Henderson, The Book of the Twelve Minor Prophets, Translated from the Original Hebrew, with a Commentary, Critical, Philological, and Execetical, London 1845, s.423-424.

Wszystko jedno

Augustyn w dziele O zgodności ewangelistów uważa, że Mateuszowi podczas układania Ewangelii przyszło na myśl słowo „Jeremiasz”, zamiast „Zachariasz” i tak też zapisał. Z pewnością jednak – kontynuuje Augustyn – dostrzegłby i poprawił nieścisłość, choćby po uwadze któregoś z czytelników. Skoro tego nie uczynił, to widocznie uświadomił sobie, że imię jednego proroka zamiast drugiego nie pojawiło się w jego myślach bez powodu, ale za sprawą Ducha Świętego, który kierował nim podczas skupienia nad pracą. Zatem wolą Pana było, żeby tak to zostało zapisane, mianowicie po to, żeby uświadomić wiernym cudowny sposób, w jaki wszyscy prorocy przemawiają w jednym duchu, w doskonałej jedności jeden z drugim, jakby wszystkie księgi napisał jeden autor. Ponieważ przemawiają jednym głosem, głosem natchnionym, słowa Jeremiasza są tak samo słowami Zachariasza i na odwrót [1].

Tysiąc lat później Marcin Luter ani nie bardzo kłopocze się niezgodnością, ani nie szuka dla niej specjalnych uzasadnień, uważając to za dociekania dla lubujących się w jałowych dysputach. Mateusz dosyć uczynił przytaczając pewne pismo, choć nie całkiem poprawnie co do imienia – pisze bez ogródek. Dodaje przy tym, że w innych miejscach apostoł przywołując wypowiedzi proroków nie cytuje dokładnie słów Pisma. Jeśli nam to nie przeszkadza, bo zachowuje sens, to tym bardziej nie powinno przeszkadzać niepoprawne imię [2].

Dla Augustyna wszystko jest jedno – formalna różnica ma wskazywać na jedność przekazu i jedno źródło Biblii. Dla Lutra jest wszystko jedno – bez znaczenia, komu Mateusz przypisuje spełnione proroctwo i jak je cytuje. Bo przecież mógł go w ogóle nie wskazać i pozostawić jego dostrzeżenie innym. Oba te stanowiska nie cieszą się popularnością wśród apologetów.


[1] Augustyn z Hippony, O zgodności ewangelistów ks.III, 8, 29.

[2] Martin Luther, Der Prophet Sacharja ausgelegt durch Mart. Luther., Wittenberg 1528 (WA 23, 642), por. też WA 13, 650.

Podzielony Zachariasz

W połowie XVII wieku Joseph Mede (Meade) w krótkim dziełku Fragmenta Sacra, zbiorze luźnych uwag na temat różnych miejsc Biblii, wskazał zupełnie nowe wyjaśnienie. Wyszedł od tego, że słowa przytoczone w Ewangelii Mateusza są nazwane wypowiedzią Jeremiasza, ale odpowiadający im fragment znajduje się w Księdze Zachariasza. Zauważył, że żadne pisma biblijne nie wskazują na Zachariasza jako autora tego konkretnego ustępu tekstu, w którym mowa o trzydziestu srebrnikach. Mamy więc świadectwo Mateusza przy braku przeciwnych świadectw biblijnych. Mede wyciągnął stąd wniosek: Mateusz nie mógł się mylić, więc wypowiedź faktycznie jest autorstwa Jeremiasza, chociaż znajduje się w księdze innego proroka. Istnieje powód do przypuszczeń, że Duch Święty chciał dopomnieć się o prawdziwe autorstwo trzech rozdziałów tego proroctwa: 9, 10, 11 [1]. Mede wsparł to przekonanie lakoniczną uwagą, że są w tych rozdziałach elementy niezbyt pasujące do czasów Zachariasza, ale raczej do okresu sprzed wygnania, do czasów Jeremiasza. Być może po powrocie Żydów z niewoli babilońskiej zapiski zostały znalezione przez Zachariasza i dlatego dołączono je do jego proroctw.

We wcześniejszej prywatnej korespondencji bliżej uzasadniał swoje zdanie. W 1634 roku w liście do Lodewijka de Dieu pisał: rozdział, z którego cytuje św. Mateusz wydaje się zawierać rzecz tak bardzo nieodpowiednią dla czasów Zachariasza, jak proroctwo zniszczenia Świątyni, podczas kiedy on miał zachęcać ich do jej budowy. A jakże szósty werset tego rozdziału pasuje do jego czasów? [2]. W liście do Williama Twisse rozwijał swój pogląd: To, co poruszyło mnie bardziej niż reszta, jest w rozdziale xii, który zawiera proroctwo zniszczenia Jerozolimy i opis niegodziwości mieszkańców, za które Bóg odda ich pod miecz i nie będzie miał dla nich litości. Tłumaczy się to zniszczeniem przez Tytusa; ale mniemam, że takie proroctwo byłoby nierozsądne w czasach Zachariasza (kiedy miasto nadal po większej części leżało w gruzach, a Świątynia nie była jeszcze odbudowana), ani nie zgadzało się z misją Zachariasza, który razem z Ageuszem został posłany, żeby naród, który dopiero co powrócił z niewoli, nakłaniać do budowy świątyni i przywrócenia dobrobytu. Czy to był odpowiedni czas na zapowiadanie zniszczenia jednego i drugiego, kiedy zaledwie dopiero je budowano? przez Zachariasza, który miał ich motywować? czy nie pasowałoby lepiej do spustoszenia przez Nabuchodonozora? [3].

Przekonanie, że Księga Zachariasza nie stanowi jednolitego utworu, napisanego przez jednego autora, ale jest połączeniem odrębnych tekstów, powstałych w różnych epokach, radykalnie odbiegało od tradycyjnego postrzegania Biblii. Nowa teoria wzbudziła silne kontrowersje, zyskując zarówno zwolenników, jak i gorących przeciwników. Jednak liczne studia krytyczne tekstu potwierdziły i wzmocniły pogląd, że cała druga część księgi, od rozdziału 9 aż do końca, stanowi odrębne, niezależne dzieło literackie.

W pierwszej części objawienia i wizje są precyzyjnie datowane (Za 1,1; Za 1,7; Za 7,1), co pozwala umieścić je w latach 520-518 p.n.e. W drugiej części księgi przeciwnie – brak odniesień do konkretnych wydarzeń lub postaci. Kiedy pierwsza część księgi koncentruje się na Świątyni, którą trzeba dopiero odbudować, to autor rozdziałów 9-14 ukazuje działającą Świątynię. W rozdziałach 1-8 kluczowymi postaciami są dwaj ludzie stojący na czele Żydów, którzy powrócili do Jerozolimy: Zorobabel, namiestnik prowincji Judy, oraz Jozue, najwyższy kapłan. Za sprawą tych dwóch równorzędnych przywódców repatrianci rozpoczynają odbudowę Świątyni. Z kolei w rozdziałach 9-14 pojawiają się tylko enigmatyczne wzmianki o złych przywódcach („pasterzach”), bez podania imion. W pierwszej części dominują wizje czasów najbliższych, odbudowy świątyni, spokoju, dobrobytu i błogosławieństwa dla systemu dwuwładzy. W każdej z nich ważną rolę odgrywa anioł objaśniający widzenie. W drugiej części wizji ani aniołów nie ma wcale, zaś niepowiązane ze sobą proroctwa zapowiadają pełne walk i zniszczenia czasy ostateczne.

Obecnie większość uczonych nie ma wątpliwości, że rzeczywiście mamy do czynienia z dwoma osobnymi utworami, choć odmiennie niż Mede traktują pochodzenie drugiego z nich. Starsze z dzieł, autorstwa Zachariasza, pochodzi z początków VI wieku p.n.e., podczas gdy drugie uznawane jest nie za wcześniejsze, stworzone przez Jeremiasza, lecz za późniejsze, napisane co najmniej w V wieku p.n.e. lub wręcz w czasach końca panowania perskiego. Wobec braku informacji pozwalających na ustalenie jego tożsamości, przyjęło się anonimowego autora rozdziałów Za 9-14 nazywać Deutero-Zachariaszem.


[1] Joseph Mede, Dissertationum Ecclesiasticarum Triga De Sanctitate Relativa De Veneratione Sacra, De Sortitione & Alea. Quibus accedunt Fragmenta Sacra, Londini 1653, s.89.

[2] Joseph Mede, The Works of the pious and profoundly-learned Joseph Mede, B.D., in Five Books, 4th ed., London 1677, Epistle XXXI, s.571

[3] Mede, Works…, Epistle LXI, s.833-834

Jedno imię, by wszystkie zgromadzić

John Lightfoot, rozważając w 1658 roku tekst Ewangelii Mateusza w świetle żydowskich źródeł, był pewien, że Mateusz napisał „Jeremiasza”, a jego rodacy bez trudu go rozumieli. Przytaczał [1] kluczowy jego zdaniem fragment Talmudu, cytowany przez średniowiecznego żydowskiego komentatora Biblii, Dawida Kimchi, w jego przedmowie do Księgi Jeremiasza:

Oto jest porządek proroków. Księga Jozuego, Sędziów, Samuela, Królów, Jeremiasza, Ezechiela, Izajasza i dwunastu. […] Ponieważ Izajasz poprzedzał w czasie Jeremiasza oraz Ezechiela, powinien być umieszczony przed nimi. Ale skoro Księga Królów kończy się zniszczeniem, a cały Jeremiasz jest o zniszczeniu, i skoro początek Ezechiela jest o zniszczeniu, a koniec o pocieszeniu, a cały Izajasz jest o pocieszeniu, połączono zniszczenie ze zniszczeniem, a pocieszenie z pocieszeniem.

Talmud Babiloński, traktat Baba Bathra folio 14b

Przypomnijmy, że w judaizmie księgi Biblii dzielono na trzy części: Prawo (pięć Ksiąg Mojżeszowych, Tora), Proroków (Newi'im) oraz pozostałe utwory, zwane zbiorczo po prostu Pismami (Ketuwim). W obecnym kanonie hebrajskim porządek ksiąg drugiej części, Proroków, jest następujący:

  • Prorocy dawniejsi:
    1. Księga Jozuego
    2. Księga Sędziów
    3. Księgi Samuela
    4. Księgi Królów
  • Prorocy późniejsi:
    1. Księga Izajasza
    2. Księga Jeremiasza
    3. Księga Ezechiela
    4. Dwunastu proroków mniejszych:
      1. Księga Ozeasza
      2. Księga Joela
      3. Księga Amosa
      4. Księga Abdiasza
      5. Księga Jonasza
      6. Księga Micheasza
      7. Księga Nahuma
      8. Księga Habakuka
      9. Księga Sofoniasza
      10. Księga Aggeusza
      11. Księga Zachariasza
      12. Księga Malachiasza
Ale według Talmudu Księga Jeremiasza była umieszczona przed księgami Ezechiela i Izajasza. Dlatego, utrzymuje Lightfoot, że zajmował pierwsze miejsce w księgach proroków, imienia Jeremiasza używano jako odniesienia do wszystkich pozostałych proroków. Tak jak w Mt 16,14:

13 Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: «Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?» 14 A oni odpowiedzieli: «Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków».

Ewangelia wg Mateusza 16,14

Jednak argument jest nieprzekonujący, ponieważ z tego wersetu nie wynika bynajmniej, że uczniowie nie wskazali imiennie nikogo poza przytoczoną wprost trójką, ani że imienia Jeremiasza używano jako uogólnienia dla proroków.

Mimo tak słabych przesłanek Lightfoot twierdzi: Dlatego, kiedy Mateusz przedstawia tekst Zachariasza pod imieniem Jeremiasza, to jedynie przytacza słowa ze zbioru ksiąg proroków pod imieniem tego, który w zbiorze zajmował pierwsze miejsce. I dodaje, że w taki sam sposób u Łukasza, kiedy Jezus mówi:

44 […] Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach».

Ewangelia wg Łukasza 24,44

oznacza to: «w Psalmach», to jest «w księdze Hagiografów», w której na pierwszym miejscu znajduje się Księga Psalmów. Po pierwsze, Psalmy rzeczywiście są pierwszą księgą zbioru Pism, ale… według obecnego uporządkowania. Dosłownie następne zdanie traktatu Baba Bathra po urywku cytowanym przez Lightfoota brzmi:

Porządek Pism jest taki: Rut, Księga Psalmów, Hioba, Przysłów, Koheleta, Pieśń nad Pieśniami, Lamentacje, Daniela i zwój Estery, Ezdrasza i Kronik.

Talmud Babiloński, traktat Baba Bathra 14b

Księga Psalmów znajduje się tutaj nie na pierwszym, jak argumentuje Lightfoot, ale na drugim miejscu w Pismach (tak samo w dziewięciu na szesnaście hebrajskich manuskryptów [2]). Zauważmy, że tak stwierdza to samo źródło, na którym Lightfoot bazuje, żeby wśród proroków wyróżnić pierwszeństwem Jeremiasza. A zatem, według jego sposobu argumentacji, do nazwania Pism Łukasz powinien posłużyć się nazwą księgi Rut, a nie Psalmów. Ponadto analogia jest bardzo słaba, bo w przytoczonym wersecie Psalmy reprezentują Pisma, ale jako element wyrażenia, które ma oznaczać to samo, co dzisiejsze „cała Biblia”. Natomiast nigdy nazwa Psalmy użyta do wskazania cytatu nie oznacza jakiejś innej księgi Pism. Za każdym razem (Łk 20,42, Dz 1,20, Dz 13,33), faktycznie chodzi o cytat z Psalmów.

Po drugie, dlaczego Łukasz nie użył tutaj imienia Jeremiasza zamiast określenia „u Proroków”, skoro ten z racji pierwszeństwa miał reprezentować Proroków w sensie zbioru ksiąg następujących po Prawie i takie określenie byłoby ponoć oczywiste? Bo bynajmniej Jeremiasz nie stał na początku tego zbioru. Nie budzi raczej wątpliwości, że wyrażenie użyte przez Łukasza ma oznaczać wszystkie księgi biblijne, ze wszystkich trzech działów: Prawa, Proroków, Pism. Tymczasem część zwana „Prorocy” według fragmentu Talmudu przytoczonego przez Lightfoota wygląda następująco:

  • Porządek proroków:
    1. Księga Jozuego
    2. Księga Sędziów
    3. Księgi Samuela
    4. Księgi Królów
    5. Księga Jeremiasza
    6. Księga Ezechiela
    7. Księga Izajasza
    8. Dwunastu proroków mniejszych

Księga Jeremiasza nie tylko wcale nie stoi tutaj na czele ksiąg Proroków, ale nawet nie na czele proroków późniejszych, bo… w ogóle nie wyróżnia się tu takiego podzbioru ksiąg. Co więcej: nie mamy żadnej pewności, że w czasach Mateusza Księga Jeremiasza zajmowała takie miejsce w dziale Proroków. Talmud spisano całe pokolenia później, więc można zaledwie snuć przypuszczenia. Możliwe, że kolejność nie była jeszcze ściśle określona.

Ponadto pozostaje do rozważenia osobliwa, naciągana główna teza. Chociaż Scrivener pisze, że żadne z rozwiązań nie wydaje się tak proste, jak Lightfoota [3], jest to prostota sztuczności. Lightfoot powiada ni mniej ni więcej, że w czasach Mateusza było czymś oczywistym użycie „powiedziane przez Jeremiasza” w znaczeniu „przez jednego z proroków, których księgi następują po jego księdze”. Ale księgi biblijne traktowano jako odrębne utwory, mające swoich własnych autorów. Co prawda grupowano je, ale tylko dla wygody porządkowania materiału. Użycie imienia autora jednej księgi zamiast imienia autora innej jest czymś nielogicznym i niespotykanym nie tylko dzisiaj, ale i w czasach nowotestamentowych. Mateusz wielokrotnie cytuje proroków Starego Testamentu, więc mamy sporo okazji, żeby się przyjrzeć. Oto jak wskazuje na proroctwa pochodzące z Księgi Zachariasza:

  • Mt 21,4-5 wjazd do Jerozolimy na osiołku, „słowo proroka” (Za 9,9)
  • Mt 26,31 z uderzeniem pasterza rozproszą się owce, „jest napisane” (Za 13,7)
  • Mt 26,54-56 zgraja z mieczami czyha na Jezusa, „pisma proroków” (być może aluzja do Za 13,7)

Co prawda nie wspomina jego imienia, ale też nigdy nie odwołuje się do jego księgi przez skorzystanie z imienia Jeremiasza. A tak Mateusz wskazuje cytaty z innych proroków:

  • Mt 3,3 prostujcie ścieżki, „słowo proroka Izajasza, gdy mówi” (Iz 40,3-5)
  • Mt 4,14 lud, który siedział w ciemności, „słowo proroka Izajasza” (Iz 8,23-9,1)
  • Mt 8,17 nosił nasze choroby, „słowo proroka Izajasza” (Iz 53,4)
  • Mt 12,17-21 Sługa, którego wybrałem, „słowo proroka Izajasza” (Iz 42,1-4)
  • Mt 13,14-15 otwartymi oczami nie widzą, „przepowiednia Izajasza” (Iz 6,9-10)
  • Mt 15,7 obłudnicy czczą tylko wargami, „powiedział prorok Izajasz” (Iz 29,13)
  • Mt 1,22-23 dziewica urodzi syna, „słowo Pańskie powiedziane przez proroka” (Iz 7,14)
  • Mt 2,23 nazwany będzie Nazarejczykiem, „słowo proroków” (Iz 11,1?)
  • Mt 24,15 ohyda spustoszenia, „mówi prorok Daniel” (Dn 9,27)
  • Mt 2,15 wezwałem syna z Egiptu, „słowo, które Pan powiedział przez proroka” (Oz 11,1)
  • Mt 13,35 wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata, „słowo proroka” (Psalm[!] 78,2)
  • Mt 2, 5 władca narodzi się w Betlejem, „tak napisał prorok” (Mi 5,2)
  • Mt 9,13; Mt 12,7 chcę raczej miłosierdzia niż ofiary, „gdybyście zrozumieli, co znaczy:” (Oz 6,6)
  • Mt 11,10 posyłam posłańca przez Tobą, „napisano” (Ml 3,1)
  • Mt 21,13 dom modlitwy zmieniony w jaskinię zbójców, „napisane jest:” (Iz 56,7 połączone z Jr 7,11)

Cytaty z Księgi Izajasza niemal zawsze poprzedza jego imieniem (a nie Jeremiasza). Podobnie przytacza wyrażenie z Księgi Daniela. Na księgi innych proroków powołuje się bez kłopotania się podawaniem imienia, zwykle ogólnikiem „słowo proroka”, a czasem jeszcze bardziej ogólnie powiada, że takie słowa „napisano”. Kiedy zaś wskazuje proroctwo używając imienia Jeremiasza,

17 Wtedy spełniły się słowa proroka Jeremiasza: 18 Krzyk usłyszano w Rama, płacz i jęk wielki. […]

Ewangelia wg Mateusza 2,17-18

wówczas faktycznie chodzi mu o tekst z Księgi Jeremiasza (Jr 31,15). Nie ma ani jednego przypadku, żeby Mateusz przytaczał księgę jakiegoś proroka i zamiast imienia faktycznego autora użył imienia Jeremiasza. Czyżby uparcie unikał ponoć jasnej i oczywistej metody, jaką podsuwa Lightfoot? Podobnie autorzy pozostałych Ewangelii, kiedy przytaczają słowa proroków, ani razu nie robią tego w ten sposób. Nigdzie w Nowym Testamencie nie ma przykładu podobnego użycia.


[1] John Lightfoot, Horae Hebraicae et Talmudicae in omnes Evangelistas, Lipsiae 1675, s.488-489.

[2] Christian D. Ginsburg, Introduction to the Massoretico-Critical Edition of the Hebrew Bible, New York 1966, s.6-7.

[3] Frederick Henry Scrivener, A supplement of the authorised English version of the New Testament, vol.I, London 1845, s.313.

Zasłyszane, zapisane

W połowie XVII wieku Grotius komentując Mt 27,9 zauważa na wstępie: Z pewnością wśród Żydów wiele przepowiedni starożytnych proroków zachowywano w pamięci zamiast zapisywać, aczkolwiek później ci, którzy otrzymali je od swoich rodziców, zapisywali je. Dlatego takie ustnie przekazywane proroctwa mogły nie znaleźć się w księgach skompletowanych przez Ezdrasza po powrocie z wygnania. Ponadto późniejsi prorocy często komponowali własne dzieła korzystając ze słów poprzedników. Wiele ustępów w Ezechielu wzięto z Jeremiasza (np. Jr 31,29-30 oraz Ez 18,1-4), a wiele elementów Apokalipsy Jana można znaleźć w księgach Ezechiela i Daniela. Sam Zachariasz lubował się w naśladowaniu wyrażeń Jeremiasza, tak intensywnie czerpał z jego tekstu, że Żydzi mieli w zwyczaju powiadać, że duch Jeremiasza był w Zachariaszu. Jest całkiem możliwe, że korzystał również z niespisanych wypowiedzi Jeremiasza, w szczególności jedną z nich może być proroctwo o trzydziestu srebrnikach. W takim razie Mateusz wymieniając imię Jeremiasza wskazał pierwotnego autora proroctwa, które Zachariasz powtórzył w swojej księdze [1].

Wyjaśnienie Grotiusa składa się zatem z dwu kluczowych elementów:

  • proroctwo wygłoszone przez Jeremiasza było przekazywane ustnie,
  • proroctwo Jeremiasza zostało ponowione przez Zachariasza.

Co ciekawe, pomysł o ponowieniu proroctwa posłużył Hengstenbergowi za fundament własnego wyjaśnienia, w którym nie skorzystał z wątku niespisanej przepowiedni. Z kolei Bullinger zupełnie odwrotnie: oparł swoją teorię wyłącznie na założeniu o proroctwie przekazywanym ustnie, odrzucając tezę o jego powtórzeniu.


[1] Hugo Grotius, Annotationes in libros evangeliorum, Amsterdam 1641, s.475-476.